Solidarność
"Solidarność" jest słowem, które na początku lat osiemdziesiątych zrobiło w Polsce niezwykłą karierę. Można powiedzieć, że weszło ono do historii. Z tego jednak wcale nie wynika, że rozumiemy dobrze sens tego słowa. Solidarność międzyludzka stanowi normę ludzkiego po-stępowania, która wynika wprost ze społecznej natury człowieka. Prawdziwa solidarność polega na reagowaniu, jeżeli jakieś dobro drugiego człowieka jest zagrożone. A więc obowiązek solidarności to obowiązek wspólnej obrony wartości. Działanie, którego celem jest obrona prawa innej osoby do życia, do osobistego bezpieczeństwa, do szacunku, do sprawiedliwego traktowania itd. jest właśnie istotą solidarności. Nie jest natomiast solidarnością wspólne działanie lub walka w imię grupowych interesów, jeżeli chodzi tylko o poprawienie własnej sytuacji. A jeżeli korzyści, o które jakaś grupa wspólnie zabiega, można osiągnąć wyłącznie nadmiernym kosztem innych ludzi, wówczas mamy do czynienia z egoizmem grupowym, który jest przeciwieństwem solidarności. Solidarność nie polega bowiem na tym, że robi się coś wspólnie i nikomu nie wolno się z tego wyłamywać, ale na tym, że wspólne są podstawowe wartości ludzkie, i w ich obronie mamy obowiązek stawać bezinteresownie. Prawdziwa solidarność zawsze jest aktem wolnej woli człowieka. Dlatego zmuszanie kogoś do zachowań solidarnych odbiera tym zachowaniom ich rzeczywiste znaczenie moralne i społeczne. Człowiek nie staje bowiem wtedy po stronie zagrożonych wartości, lecz jest jedynie manekinem biernie poddającym się czyjejś presji. Uleganie temu, czego chcą inni, powoduje więc, że zachowanie z pozoru solidarne nie ma wcale rzeczywistej wartości moralnej. Prawdziwa, solidarność może bowiem zrodzić się pod wpływem innych ludzi, zawsze jednak musi wyrastać z niezawisłego wnętrza człowieka.